'Ludzie byli wtedy upodleni'
W którejś klasie liceum dostaliśmy takie zadanie, żeby porozmawiać z rodzicami czy dziadkami i zapytać jak to było w PRLu, następnie opisać to w eseju. Pominę fakt, że esej nie mógł być dłuższy niż strona, bo nauczyciel wyjątkowo w dupie gdzieś miał to co w ogóle napisałeś, nic nie czytał, oceny wystawiał losowo, jak było za długie, no to tym bardziej miałeś problem, bo jemu się nie chciało sprawdzać. Teraz jak znalazłam ten esej, który napisałam po rozmowie z moją mamą, to żałuję, że nie napisałam więcej. Nawet o tym nie pomyślałam, a szkoda, bo zapewne byłoby co czytać. I tak myślę, że może porozmawiam niedługo i dłużej. Spiszę. To ważne, żeby pamiętać, bo historia za często lubi się powtarzać. Postanowiłam po ponad roku nieobecności, wykorzystać moją myślodsiewnię. Wrzucam to, co uznałam za bardzo ważne, spośród moich plików. I mam nadzieję, że wy także uznacie to za ważne. Szczególnie teraz. Widzimy się pewnie ni...







